Pogróżki – kiedy powiedzieć stop?

Marzec 27, 2018

Głuche telefony w środku nocy połączone z anonimowymi SMS-ami o treści mrożącej krew w żyłach, komentarze i wiadomości na portalu społecznościowym, które wzbudzają niepokój o bezpieczeństwo swoje lub najbliższych, a może tylko wymowny gest sąsiada… Gdzie leży granica pomiędzy niekaralnymi sygnałami a groźbą karalną? Kiedy należy zareagować?

Czym jest groźba karalna?

Występek groźby karanej popełnia ten, kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na szkodę jej lub osoby dla niej najbliższej (por. art. 115 §11 k.k.). Przypisanie odpowiedzialności karnej za przestępstwo wymaga nie tylko zrealizowania czynności wykonawczych groźby, ale przede wszystkim spowodowania stanu, w którym groźba wzbudziła w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, co wydaje się być najistotniejszym z ustawowych znamion. Nie wystarczy zatem, że pokrzywdzony oświadczy, że obawiał się, że zagrażające mu niebezpieczeństwo się ziści, konieczne jest zweryfikowanie i potwierdzenie tego stanu na podstawie obiektywnych przesłanek. Orzecznictwo przychyla się do obiektywizacji uwzględniającej nie tylko zestawienie typowej reakcji typowego obywatela z odczuciami pokrzywdzonego, lecz każe zważać również na jego osobowość, relację łączącą go z oskarżonym, towarzyszące groźbie zachowania, które urzeczywistniałyby ją i wskazywały na duże prawdopodobieństwo jej spełnienia (por. Wyrok Sądu Najwyższego z 6.04.2017r., V KK 372/16).

Omawiany występek zagrożony jest karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawiania wolności do lat 2.

Grozisz mi?! Nie, ja tylko delikatnie daję do zrozumienia… Co nie jest groźbą w rozumieniu art. 190 §1 k.k.?

Biorąc pod uwagę, że groźba godzi w wolność psychiczną człowieka, w szczególności wolność od zastraszania, konieczne było wyznaczenie opisanej powyżej granicy – konieczną przesłanką jest wzbudzenie w zagrożonym uzasadnionej obawy, że treść groźby się ziści. Jakie sytuacje znajdują się poza tym zakresem?

Po pierwsze, występek z art. 190 §1 k.k. można popełnić wyłącznie umyślnie – sprawca chce je popełnić lub przewidując możliwość jego popełnienia, godzi się na to. Zatem nie będzie groźbą karalną posłużenie się nią nieświadomie (np. w formie dowcipu w trakcie swobodnej kolacji w gronie znajomych lub w czasie dialogu pomiędzy aktorami na spektaklu teatralnym).

Po drugie, gdy obawa nie jest uzasadniona, zatem gdy obiektywna ocena okoliczności wskazuje, że grożące przestępstwo nie mogłoby zostać popełnione (np. groźba pobicie skierowana wobec misrzota karate przez panią w podeszłym wieku o drobnej budowie ciała).

Po trzecie, przedmiotem groźby nie jest popełnienie przestępstwa (np. nabywca skuteru wodnego, który uiścił połowę ceny, „grozi” iż nie spełni w całości swojego świadczenia, jeżeli nie otrzyma bezpłatnie również nart wodnych).

Gdzie się udać? Jakie dowody zgromadzić?

Zgodnie z art. 190 §2 k.k. ściganie przestępstwa groźby karalnej następuje z inicjatywy pokrzywdzonego – na wniosek (jest on swoistym sygnałem dla organów, że pokrzywdzony żąda ścigania, ponieważ bez niego organy nie mogą działać; może być on złożony w trakcie zawiadamiania o przestępstwie lub podczas przesłuchania pokrzywdzonego). Jednakże z momentem złożenia wniosku postępowanie toczy się z urzędu, zatem organy ścigania (Policja, prokurator) dalsze czynności podejmują z własnej inicjatywy. Co ważne, pokrzywdzony na etapie postępowania przygotowawczego wyposażony jest w status strony, a jednym z najistotniejszych uprawnień wynikających z tego faktu jest inicjatywa dowodowa. Celem zabezpieczenia swoich interesów może przestawić wszelkie dowody wskazujące na fakt zaistnienia uzasadnionej obawy np. wykaz dat i godzin telefonów
z pogróżkami, zrzuty ekranu otrzymanych wiadomości na portalu społecznościowym i SMS-ów, kopię korespondencji mailowej, fotografie, nagrania rozmów, wskazanie osób, które były świadkami zdarzenia.

Wniosek można wycofać: na etapie postępowania przygotowawczego – za zgodą prokuratora, a na etapie postępowania sądowego – za zgodą sądu do rozpoczęcia przewodu sądowego (zwięzłego przedstawienia przez oskarżyciela zarzutów oskarżenia) na pierwszej rozprawie głównej (por. art. 12 §3 k.p.k. i art. 385 §1 k.p.k.). Doktryna wskazuje, że to ostatnie ograniczenie na ma celu ochronę dobrego imienia oskarżonego, skoro w toczącym się postępowaniu doszło do odczytania aktu oskarżenia, za rozsądne należy uznać oczyszczenie go z zarzutów w drodze wyroku uniewinniającego, a nie udaremnienie go wskutek wycofania wniosku (por. art. 17 §1 pkt 1, 9 k.p.k).

Pamiętać jednak należy również, że ponowne złożenie wniosku o ścignie w tym samym przedmiocie jest niedopuszczalne.

 

Ciekawostki z orzecznictwa

 

Trudno wyobrazić sobie zachowanie, które w ocenie Sądu pierwszej instancji mogłoby realizować znamiona groźby pozbawienia życia, jeżeli nie stanową jej groźby „zadźgania” i „zabicia” wypowiadane w czasie zadawania ciosów nożem w klatkę piersiową. (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 18.09.2014r., II AKa 289/14).

Dla bytu przestępstwa z art. 190 § 1 k.k. nie jest konieczne posługiwanie się przy jego popełnianiu bądź używanie jakiegokolwiek przedmiotu. (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 15.05.2018r., II AKa 116/15).

Nie ma racji obrońca, podnosząc że sformułowanie „załatwię cię” nie może stanowić groźby karalnej w rozumieniu art. 190 § 1 k.k., bowiem definicja pojęcia „załatwić” zawarta w Słowniku języka polskiego PWN odwołuje się nie tylko do takich czynności jak: doprowadzanie jakieś sprawy do końca, obsłużenie kogoś w sklepie, w urzędzie itp. ale także – co istotne – oznacza „pozbawienie kogoś możliwości działania lub zabicie”, zatem dla zrozumienia treści wypowiadanych przez oskarżonego, istotnym jest wskazanie w jakim kontekście sytuacyjnym słowa te zostały wypowiedziane. (Wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 27.11.2013r., IV Ka 646/13).