Jakie wpisy będą usuwane na Twitterze? – kwestia zgodności regulaminu z prawem

Marzec 28, 2017

W wirtualnym świecie panuje przekonanie o bezkarności osób zamieszczających obraźliwe wpisy, czyli tzw. hejterów. Walki z hejtem podjął się również Twitter. Możliwości jest coraz więcej, od filtrowania według słów kluczowych informacji, które do nas docierają, poprzez dostosowanie algorytmu do treści, które uznawane są za obraźliwe, aż do czasowego ograniczania kont podejrzanych o propagowanie nienawiści. Ponadto nowy regulamin Twittera ma usprawnić działanie portalu i sposób egzekwowania odpowiedzialności za swoje wpisy. Twórcy Twittera, jak sami zapewniają, nie chcą ograniczyć użytkownikom wyrażania swoich, często kontrowersyjnych, opinii, zależy im jednak na tym, aby nie przekraczać cienkiej granicy pomiędzy wolnością słowa a jej nadużywaniem.

REGULAMIN TWITTERA

 

W centrum pomocy Twittera znajdują się zasady ogólne oraz zasady dotyczące mowy nienawiści. Regulamin jest prosty i przejrzysty. Większość artykułów, znajdująca w zakładce zasad i zgłaszania ich naruszeń jest przetłumaczona na język polski, co w znaczący sposób usprawnia szukanie odpowiedzi na podstawowe problemy użytkownika portalu. Zgłaszanie naruszeń w związku z poszczególnymi Twittami nie powinno stanowić, więc żadnego problemu, tym bardziej, że portal zachęca do tego swoich użytkowników. 

Twitter podaje także definicję mowy nienawiści oraz wymienia działania, które nie są akceptowane na portalu. Ograniczenia dotyczące publikowanych treści obejmują m.in. prawa autorskie oraz zdjęcia zawierające tzw. „wrażliwe treści„, czyli ukazujące przemoc lub pornografię. Bezpieczeństwo mają zapewnić konsekwencje za nieprzestrzeganie regulaminu. Groźby karalne, nękanie, podszywanie się oraz inne wymienione na portalu zabronione zachowania mają być sankcjonowane tymczasową lub trwała blokadą konta.

KTO DECYDUJE O USUNIĘCIU WPISU?

 

Twitter decyduje o tym czy dany wpis narusza jakość portalu i czy powinien zostać usunięty.  Zanim jednak Twitter wyciągnie konsekwencje od osoby, zastrzega sobie prawo do poznania kontekstu sytuacji, przeczytania całości konwersacji oraz wysłuchania stanowiska strony przeciwnej. Konsekwencje mogą być różne w zależności od tego, jak poważne było naruszenie.

Budowanie swojej pozycji w Internecie na różnego rodzaju portalach społecznościowych ma coraz większe znaczenie. Zdobywanie tzw. followersów, czyli osób obserwujących dany profil może znacząco wpływać na odbiór nas i naszej działalności, dlatego czasowa blokada lub trwałe usunięcie konta stanowić będzie podważenie naszej wiarygodności na portalu. To powinno, więc skłaniać do krótkiej refleksji przed dodaniem wpisu, który mógłby naruszać czyjeś dobra osobiste. Twitter nie przewiduje innych konsekwencji za naruszenie regulaminu, ponadto bardzo niechętnie udostępnia informacje o swoich użytkownikach.

NOWE ZASADY

 

Nowe zasady walki z nienawiścią na portalach społecznościowych, w tym właśnie Twitterze, mają usprawnić usuwanie tego typu wpisów znacznie szybciej niż miało to miejsce do tej pory. Nacisk na walkę z mową nienawiści jest również silnie związany z coraz popularniejszymi wpisami o charakterze propagandowym. Twitter oraz firmy takie jak Facebook, Youtube oraz Microsoft przygotowały wraz z Komisją Europejską „Kodeks postępowania w sprawie zwalczania nielegalnej mowy nienawiści online”, który ma zapewnić ściślejszą współpracę nie tylko z przedsiębiorstwami z branży IT, ale również z organizacjami obywatelskimi. Z treści ustawy wynika, że powiadomienia z wnioskiem o usunięcie nielegalnej mowy nienawiści będą rozpatrywane w terminie 24 godzin, ponadto wymienione wcześniej firmy skupią się również na promowaniu alternatywnych treści i inicjatyw edukacyjnych, zachęcających do krytycznego myślenia. Tak więc w praktyce Twitter ma oddelegować pracowników do przeglądania treści, które mogą stanowić naruszenie regulaminu. Istnieje jednak bardzo duże ryzyko związane z subiektywną oceną stwierdzającą, co jest agresją słowną, a co stanowi element swobody wyrażania się na dany temat. Ten argument jest szczególnie często poruszany przez organizacje i pojedyncze osoby niezgadzające się z nową polityką Twittera.